wtorek, 30 września 2014

Koktajl pomidorowy

Koktajl ten powstał przez przypadek, jako sposób na wykorzystanie miąższu pomidorowego, pozostałego z wczorajszego przepisu.

Ponieważ nie lubię,

poniedziałek, 29 września 2014

Jajka zapiekane w pomidorach

Wracam wczoraj głodna do domu, zaglądam do lodówki a tam zieje pustką. Może nie dosłownie, lecz zaniedbałam zakupy, więc na półkach leżą jakieś smętne resztki ;)

Były jednak pomidory, jaka oraz kawałek grawiery. Co z tego zrobić? Oczywiście pomidory zapiekane z jajkami. Zdrowe, smaczne i... ciepłe.



niedziela, 28 września 2014

Pantzarosalata, czyli sałatka z buraczków

Teoretycznie mamy już jesień, więc można sobie pozwolić na trochę bardziej treściwsze sałatki, a ponieważ w Grecji właśnie teraz dojrzewa druga tura wielu warzyw m.in. buraczków, to dlaczego nie pozwolić sobie na smaczną i zdrową sałatkę.


Jest ona nie tylko zdrowa, lecz również pożywna i kolorowa. Może stanowić dodatek do mięsa lub być daniem samym w sobie. Wystarczy dorzucić świeże pieczywo...

czwartek, 25 września 2014

Smoothie ze szpinakiem i marakują


Kilka dni temu zostałam obdarowana większą ilością marakui. Nie mając pomysłu na jej spożytkowanie, wyjadałam miąższ wraz z pestkami łyżeczką. Jednak pomysł koleżanki, by dorzucić marakuję do warzywno-owocowego smoothie, spowodował, że zapragnęłam spróbować.


Smoothie jest, bowiem bogaty w składniki odżywcze, zwykle smaczny i pozwalający na zastąpienie nim tradycyjnego posiłku.

poniedziałek, 22 września 2014

Kiełbasa pieczona w piwie

Danie nie tylko dla panów oraz amatorów piwnego trunku.
Wprawdzie ciężkostrawne, (dlatego dodajemy przyprawy ułatwiające trawienie), lecz równocześnie smaczne, niedrogie i proste w przygotowaniu.


Najdłuższe w procesie przygotowania potrawy jest pieczenie, lecz gdy danie „siedzi” w piecu, można zająć się innymi sprawami.

piątek, 19 września 2014

Mój pierwszy chleb z maszyny

Dzisiejszy post będzie nietypowy, gdyż zamiast przepisu podzielę się z Wami uwagami na temat automatu do pieczenia chleba i oczywiście pochwalę pieczywem, pierwszym upieczonym całkowicie automatycznie ;)


Maszyna nie należy do żadnych drogich, firmowych, ani wypasionych.

wtorek, 16 września 2014

Parówki zapiekane z serem i boczkiem

Ciężko nawet nazwać to daniem. Ot, taka mała przekąska na ciepło, gdy wracasz do domu, otwierasz lodówkę i chcesz przygotować coś szybkiego i nieskomplikowanego.


Zwróćcie uwagę na przypisek na końcu przepisu. Umieściłam tam, bowiem rady dla tych, którzy będą chcieli spróbować to przyrządzić. W końcu lepiej uczyć się na błędach innych...

sobota, 13 września 2014

Warzywa zapiekane w sosie serowym

Zapiekanki są zwykle bardzo wdzięczną potrawą. Dlaczego? Nie trzeba przy niej stać i jej pilnować, jest zwykle kolorowa, a dzięki różnorodności składników, także pożywna.


Jeżeli jesteście zainteresowani prostym, szybkim i bezmięsnym daniem, to czytajcie dalej...

środa, 10 września 2014

Ciasto z brzoskwiniami i bezą

Macie niekiedy nagłą i ciężką do przezwyciężenia ochotę na coś słodkiego?


Tak właśnie było ze mną wczorajszego popołudnia. Ledwo wróciłam z pracy, a już zaczęłam myszkować po kuchni. Z zasady nie kupuję słodyczy, więc oczywiście nic nie znalazłam :)

sobota, 6 września 2014

Klops faszerowany pieczarkami i serem

O klopsie pisałam już przy okazji przygotowywania klasycznej pieczeni rzymskiej. Dla tych, którzy nie mają ochoty klikać w odnośnik, przypomnę jedynie, że ”z masy jak na duszone klopsiki, gotowane pulpety czy smażone kotlety mielone, można przygotować również dużego klopsa. Różni się od wymienionych powyżej, nie tylko wielkością, lecz również techniką przygotowania. Klopsa, bowiem, po uformowaniu, zapiekamy w piekarniku bądź w folii aluminiowej, bądź w ciastach: drożdżowym lub kruchym. Klopsa możemy zapiekać bez dodatków, z jajkami lub z farszami: z kaszy, kapusty, grzybów, z serem żółtym (mój ulubiony) lub innymi dodatkami”.


 Dzisiaj zaś przytoczę przepis na klopsa nadziewanego farszem z pieczarek, cebuli oraz żółtego sera...

środa, 3 września 2014

Warstwowa potrawa jednogarnkowa

Nie mam pojęcia, czy ma jakąś nazwę i nawet nie pamiętam skąd zaczerpnęłam na nią przepis. Prawdopodobnie było to jakieś czasopismo lub książka. Było to jednak na tyle dawno, że szczegóły wyparowały mi z głowy.


Zapisałam (przepisałam) to do zeszytu, w którym notuję to, co wypróbowane i smakowało ogółowi, by w razie potrzeby nie szukać daleko inspiracji obiadowych.

Print